Skok do Menu .

RECENZJE

Eryk Ostrowski - Szymborska : "Odyseja kosmiczna"

Dziennik Polski 24/05/2006

Gazeta Wyborcza (KRK) 14/07/2006




Dziennik Polski 24/05/2006

ŻYWIOŁY NOBLISTKI. Szymborska czytana na nowo

WiR Partner, Kraków 2006

Wisława Szymborska nie od dziś zafascynowana jest przyrodą i kosmosem. Przypomina o tym Eryk Ostrowski w swojej najnowszej książce.

Dla krakowskiego krytyka, autora eseju Szymborska: "Odyseja kosmiczna", wiersze wybitnej poetki to wielki plac manewrów dla poszukiwań przyrodniczych i kosmicznych. Ostrowski wsparty literaturą popularnonaukową odrzuca bowiem tradycyjne lektury i przystępuje do przeczesywania kolejnych utworów pod kątem zagadnień, które mogłyby się stać tematami spotkań towarzystw naukowych: teorii światów równoległych, koncepcją nicości czy doskonałości.

Głównym przedmiotem pomysłowych komentarzy Ostrowskiego są dwa ostatnie tomiki Szymborskiej: Chwila i Dwukropek. Na marginesie tam zapisanych wierszy u krytyka pojawiają się w ten sposób hipotetyczne cywilizacje, komety z "nadmierną ilością lodu" czy też klasyczne twierdzenia Einsteina. Poeta oczywiście nie wykłada szczegółowo podsuwanych tez. Nazwiska i teorie pojawiają się tam raczej na zasadzie komentarza, nieco luźno (czasami wydaje się, że nawet przesadnie luźno) rzuconego przy okazji lektury kolejnych utworów.

Całość poznaje się jednak z zainteresowaniem i satysfakcją. Krytyk pokazał bowiem, że genialną Szymborską można czytać na wiele sposobów. Przy okazji przypomniał też coś, o czym nierzadko zapominamy - że mowa wiązana nie jest jedynym żywiołem noblistki...

MARCIN WILK

powrót

Gazeta Wyborcza (KRK) 14/07/2006

O ERYKU OSTROWSKIM W KOSMOSIE

WiR Partner, Kraków 2006

Dopiero około 10 lipca mogłem zacząć nadrabiać zaległości, czyli dorwać się do sterty odłożonych na wakacyjne tygodnie książek, na które w ciągu roku pracy nie było czasu, chęci, energii. Z zamkniętymi oczami wybrałem pierwszą lepszą z brzegu i obiecałem sobie, że tę właśnie przeczytam od deski do deski.

Trafiłem na pozycję pt. Szymborska: "odyseja kosmiczna" - wydaną parę tygodni temu w Krakowie monografię poezji noblistki napisaną przez Eryka Ostrowskiego. Dostałem ją w prezencie z dedykacją od autora. Nie będę zdradzał jaka była treść wpisu, wspomnę jedynie, że sygnując swoje nazwisko na stronie tytułowej ofiarodawca zaznaczył "Ziemia" w sensie, że on jako twórca opracowania jest trzeźwy na umyśle. Po lekturze odniosłem wrażenie, że określenie położenia było czystą asekuracją. Eryk Ostrowski - zdecydowanie trzeba to podkreślić - pisał książkę, będąc w kosmosie.

Sam autor to barwna postać krakowskiego życia literackiego. Rocznik 77, poeta bardzo tradycyjny, wielbiciel twórczości starszych poetek, po godzinach wzięty tancerz. Rozczarowany rodzimą krytyką literacką, postanowił rozprawić się ze wszelkimi literaturoznawczymi odczytaniami wierszy noblistki. Skądinąd wiem, że za punkt honoru przy pisaniu monografii postanowił nie korzystać z żadnych opracowań krytyków, a jedynie z prac ściśle naukowych. Cytuje się zatem w "odysei kosmicznej" nie "Pamiętnik Literacki" czy "Teksty Drugie", ale "National Geographic" i "Focusa". Swoją intuicję autor oparł na przeświadczeniu, że sama bohaterka książki czyta te tytuły i na dodatek ogląda Discovery (s. 50).

Eryk Ostrowski obsesyjnie powtarza, że znalazł klucz do podziału poezji Wisławy Szymborskiej. Pierwszy okres twórczości poetki miał zamknąć się w latach 1945-1993, drugi rozpocząć wraz z wydaniem tomu Chwila. W pierwszym noblistka stawiała pytania z zakresu najważniejszych: o Boga, życie, śmierć, w okresie drugim daje odpowiedzi: "nie tylko na temat pierwszej przyczyny, ale też na temat sensu i celu życia", na które autor opracowania natrafił "podczas jednej z medytacyjnych lektur tego zbioru" (s. 54) i postanowił się nimi z czytelnikiem podzielić. Na potwierdzenie: "Dwukropek to książka Prawdy, która wciąż wymyka się realnym dowodom na drodze ku poznaniu. Żadnych tu dowodów, ale jest odpowiedź, której trudno zaprzeczyć". Krytycy literaccy w dotychczasowych odczytaniach oczywiście tych odpowiedzi nie zauważali, stąd trzeba było krytykę literacką po prostu ratować.

Nie przez przypadek wspomniałem o kosmosie Eryka Ostrowskiego, w jego książce jest go pod dostatkiem. Przykładowo okładka zachęca: "w szerokim kontekście omówiona została ostatnia misja NASA, jaką było pierwsze w dziejach zdobycie planety zewnętrznej (lądowanie sondy Cassini na księżycu Saturna, Tytan)". Eryk Ostrowski dał popis nowej metody literackiego opisu: wymieszał cytaty z pism naukowych ze swoimi medytacyjnymi lekturami. Stworzył pracę antyakademicką, obokuniwerystecką. Szkoda jedynie, że uwierzył w Prawdę jedyną, bo tej - jak wiadomo - nie ma.

Piotr Marecki

powrót